Dzisiaj coś mnie napadło z kolorem żółtym, więc dzisiejszy makijaż będzie żółty.
Krok 1:
Na początek w twarz i ciało zmieniamy "ubarwienie policzków (?)" na białe, sto procent. To nam pomoże, w dalszych krokach.
Krok 2:
Czarnym cieniem malujemy niewielką część oczu, powtarzając tę czynność kilka razy, by barwa była intensywnie czarna.
Krok 3:
Żółtym cieniem malujemy "początek" oczu. Powtarzając czynność kilkakrotnie, by kolor był "żarówiasty". Wchodzimy żółtym cieniem lekko na czarny.
Krok 4:
Ponownie żółtym cieniem zakrywamy niewielką ilość czarnego cienia. Teraz czarnego cienia w ogóle nie widać, tak jak miało być, króluje żółty.
Krok 5:
Żółtą mascarą malujemy dolne rzęsy. Uważamy żeby nie przesadzić.
Krok 6:
Czarną mascarą wydłużamy górne rzęsy, nie wydłużamy dolnych.
Krok 7:
Różowym pudrem lekko pudrujemy policzki. Zostawiamy białe ślady po "ubarwieniu".
Krok 7:
Żółtym pudrem leciutko pudrujemy policzki.
Krok 8:
Eyelinerem robimy "kreskę".
Krok 9:
Oto efekt:
Teraz stylizacja do tego:
Wiem,że stylizacji nie wolno mi robić, ale to jeden, jedyny wyjątek. Mam nadzieję,że choć troszkę się wam podoba. Jeśli myślicie,że przesadziłam z żółtym to macie rację.